Zaznacz stronę

“Kiedy matka urodzi dziecko rodzice to celebrują. Kiedy artysta otrzyma nowy zestaw farb, nie może doczekać się nowego obrazu. Kiedy muzyk dostaje nowy instrument to jakby właśnie urodziło mu się dziecko… i chce z nim od razu coś zrobić.”

EN | PL | SK

I ponieważ właśnie urodziło się takie “dziecko” jednemu znajomemu, niespodziewanie powstało nagranie jednego bliskiego dla mnie utworu—w ciągu jednej niecałej popołudniowej godziny—które niektórzy zdążyli już obejrzeć na Youtube lub Facebooku.

… i to nawet bez tego, żebym wyszedł z domu i gdziekolwiek jechał.

Silent Touch

utworzone przez Martin Simon / feat. Wojtek Madajski

To niespodziewane nagranie powstało dzięki Wojtkowi, którego niektórzy z was mogli poznać przy organizacji koncertu charytatywnego Open Live Heart i posłuchać jego hipnotyzującego fortepianowego akompaniamentu do muzyki znanych postaci popularnej sceny… Kasi Cerekwickiej, Anety Figiel, Majki Jeżowskiej, Izabeli Ziółek czy Ewy Gil.

Natomiast mało kto wie, że Wojtek to wszystko robi z “szybkością światła”—niemalże momentalnie—od pomysłu, przez organizację i realizację do finalnej produkcji.

Niezwykłe urodziny

Tym razem to nowe “dziecko” (instrument), za pomocą którego zostało zrobione to nagranie, to—nie każdemu znana— bezprogowa elektryczna gitara basowa ze szlachetnym charakterystycznym dźwiękiem.

(Dla tych, którzy nie bardzo znają ten instrument, grał na nim legendarny basista Jaco Pastorius).

Szybkością światła

Od momentu rozmowy telefonicznej, podczas której obiecywałem wysłać Wojtkowi podkład do nagrania basu nie przeszło 20 minut i już miałem z powrotem na stole (w mojej skrzynce pocztowej) gotowy nagrany bas.

(Przepraszam, nie tylko bas, ale całe zmontowane nagranie).

Ja w tym czasie nie zdążyłem nawet wysłać do niego obiecanego podkładu. Wojtek sam sobie ściągnął przeze mnie poprzednio nagrany utwór, nagrał bas, wszystko zmontował i wysłał do mnie z powrotem gotowy plik na maila razem z linkiem na Youtube.

(I na dodatek, nie jest to byle jaka, uboga jakość).

Ja tego nie rozumiem… jestem za wolny, żeby to zrozumieć…

Rozumiem tylko tyle, że jest to dobre, twórcze i szczere.

I z całego serca dziękuję za taki prezent urodzinowy (chociaż to nie były nawet moje urodziny).

Martin

PS: no i jeżeli jesteście w tym momencie gdzieś na wakacjach i czytacie ten tekst, posłuchajcie proszę tego nagrania i wsłuchajcie się w ciszy 3 minut— tym razem—w basowy dźwięk.

PPS: A jeżeli przemówi do was chociaż trochę, dajcie mi znać lub prześlijcie jakiś komentarz poniżej.

Pin It on Pinterest

Share This